Relacja z Literackiego Woodstocku – dzień III

Ostatni dzień spotkania członków dyskusyjnych klubów z całej Polski to przede wszystkim próba generalna Światowego Hymnu Książki UNESCO i rozmowa z Danutą Wałęsą na wrocławskim Rynku. To jednak nie wszystko! Po powrocie na teren festiwalu, uczestnicy mogli wziąć udział w jednym z ośmiu spotkań z piętnastoma pisarzami. Trochę o picture book’ach i książkach dla dzieci, o tym jak pisarze zabierają się do pisania i co myślą o dzisiejszym świecie – to tylko wybrane z poruszanych tematów.

„Look! Polish Picture Book!” to wydana w języku angielskim pierwsza publikacja na świecie podsumowująca historię książek obrazkowych na przykładzie polskich twórców. Dlaczego powstała i jak została przyjęta przez międzynarodowe środowisko opowiadały Grażka Lange – graficzka i ilustratorka związana z wydawnictwem Dwie Siostry, oraz Małgorzata Cackowska – pedagożka specjalizująca się w temacie literatury dla dzieci. „Książki ilustrowane, nazywane powszechnie picturebook’ami, są polskim towarem eksportowym, którym powinniśmy się chwalić.” – zgodziły się obie panie. Zaprezentowały również koreańskie i chińskie wydania znanych w Polsce tytułów takich jak „Pan Maluśkiewicz i wieloryb” lub „Kto kogo zjada”.

W temacie literatury dla dzieci pozostali również goście spotkania „Nie tylko bajki”, skupiając się tym razem na treści, a niekoniecznie formie. Książki dla młodych ludzi są odzwierciedleniem literatury dla dorosłych, dlatego można je równie dobrze podzielić na kryminały, opowieści przygodowe, miłosne itd. Jest wśród nich miejsce na powieści non-fiction, będące specjalnością Anny Czerwińskiej-Rydel. Grzegorz Kasdepke powiedział, że niezależnie od tematu swojej książki ma jeden cel: „Uzależnić dzieci od czytania. Czas na czytanie mądrych książek przyjdzie dla nich później”.

O swoim literackim dojrzewaniu oraz drodze twórczej opowiedział nam Łukasz Orbitowski na spotkaniu „Smartfon na trotuarze”. Dlaczego zrezygnował z pisania książek fantastycznych na rzecz literatury obyczajowej? „Bo kupiłem sobie konsolę i odkryłem, że w dostarczaniu rozrywki książka nigdy z nią nie wygra” – przyznał szczerze i bez ogródek. Na szczęście nadal widzi miejsce dla książki jako medium oddającego subtelności życia, których w żaden inny sposób nie sposób przekazać.

„Kryminalistki” – Gaja Grzegorzewska i Joanna Jodełka – mówiły o procesie powstawania swoich książek. Najpierw o pisaniu, jak się do niego zabierają, a potem jak testują na znajomych i przyjaciołach, czy fabuła jest wystarczająco zaskakująca, a na końcu jak przebiega współpraca z redaktorem. Gaja przyznała się, że ma obsesję poprawiania – „70% tego, co napiszę wyrzucam i piszę jeszcze raz od nowa. Nawet gdy już książka jest oddana do druku, zdarza mi się jeszcze robić poprawki, ale to już tylko dla siebie.” Zupełnie odmienne podejście ma Joanna Jodełka. Do pisania zabiera się bardzo długo, ale jak już coś napisze, nie zmienia ani słowa. W jej odczuciu każda taka ingerencja burzy wypracowaną harmonię tekstu.

Także Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Hanna Cygler opowiadały jak powstają ich książki i jak wielu przygotowań potrzeba, by np. wiernie odtworzyć w nich miejsca z przeszłości. Mowa była nie tylko o warsztacie pisarskim, ale też o nie zawsze kończącym się powodzeniem, godzeniu pisania z byciem żoną, matką i panią domu. W czasie spotkania autorki zwróciły uwagę na fakt, że popularna literatura dla kobiet jest w Polsce traktowana protekcjonalnie i nieobecna w mediach. Nie zajmują się nią krytycy, nikt nie opisuje tu trendów. „Mamy w tej kwestii wiele do nadrobienia” – podkreślały autorki.

O pisarzach i ich biografiach niezwykle barwnie opowiadali Michał Rusinek i Mariusz Urbanek. Nie obyło się bez licznych anegdot oraz autorskiego poradnika jak odróżnić dobrą biografię od kiepskiej. „Najważniejsza jest rzetelność, szacunek do opisywanej postaci i powstrzymanie się od ocen” – zgodzili się autorzy.

W tematach poważnych i zaangażowanych społecznie pozostali reportażyści. Lidia Ostałowska i Cezary Łazarewicz dyskutowali o tym, jak transformacja ustrojowa wpłynęła na mentalność Polaków. Bartek Sabela i Ziemowit Szczerek „opisując jeszcze inne światy” skupili się na problemach politycznych i relacjach pomiędzy ludźmi różnych narodowości.

Dyskusje o książkach, przez książki i dla książek… Wierzymy, że członkowie Dyskusyjnych Klubów Książki mogą tak bez końca i tego oczywiście im życzymy, jednak czas Literackiego Woodstocku upłynął. Przez trzy dni odbyliśmy setki, a może i tysiące rozmów o literaturze. Temperatura tych spotkań była zmienna jak towarzysząca nam pogoda – gorąca lub burzliwa. Jedno pozostaje pewne, emocje, których doświadczyliśmy pozostaną z nami na długo i na pewno zaowocują nowymi lekturami.